11 kwietnia 2015

post 4

"Sen (część 1/2) "
Cześć
Ojej, to już mój czwarty

post. (mam nadzieje że nie ostatni :D). Jakoś szybko mi ten czas mija, może dlatego, że jestem zajęty szykowaniem przyjęcia niespodzianki dla Świnki. Próbowałem zaprosić jej przyjaciela z dawnych lat Terapapamango choć ona mi to odradzała. Ja jednak wiem, że Świnka chce aby przyszedł lecz się go trochę wstydzi. No cóż, wstyd to naturalna rzecz i nie należy się go wstydzić (Hehehe). Wybaczcie mi to rozweselenie ale właśnie skończyłem robić dywan dla naszej Świnki i wyszedł pięknie. Na targu pewnie opchnął bym go za tyle, że w końcu kupiłbym sobie ten fotel masujący, ale są ważniejsze cele niż własna przyjemność.
Wybrałem spokojne i stonowane kolory bo jak kiedyś narysowałem piękny widok w barwach czarno-białych to o mało nie wyszła z siebie. Pewnie dlatego, że kiedyś gdy była politycznym przeciwnikiem naszego prezydenta i wtedy postanowiliśmy dać TersTim-owi nowe logo. Świnka dała to obecne a Terapapamango takie samo tylko, że zamiast żółtego był biały. Wygrał jego projekt jak i również on sam więc by nie robić jej przykrości z przegranej w obu sprawach uznał jej projekt jako godło TersTim. Dostała ona od niego również list ale po przeczytaniu go nie była zbytnio zadowolona. Siedziała w ciszy z 2 godziny potem podarła przesyłkę i poszła do domu . Może nie uwierzyła w szczęście jakie ją spotkało, że jej godło w końcu zostało uznane lub coś było napisane w liście ale nie przeczytałem bo strzępy wzięła ze sobą. Od tamtego czasu nie bardzo lubi połączenia tych kolorów.
Więc dywan nie zawiera ani czarnego, ani białego koloru. Mam nadzieje, że się ucieszy. Ponad to kupiłem jej jeszcze kosmetyki i inne duperele. Teraz pozostało mi zaprosić gości na następną sobotę kiedy odbędzie się przyjęcie. W tym roku naszemu prezydentowi na pewno tak łatwo nie odpuszczę. Rok w rok mówi że nie może przyjść (też się pewnie wstydzi).



Przyszedł właśnie czas na kolejną historię (Przepraszam :) bez względu na to co pisała pod moim postem świnka tamta historia się już skończyła, chodziło tam o to by pokazać że Wiktoria to czarownica a dalsze przygody z nią na pewno będą ale nie w najbliższym czasie). Dziękuje również za tak dużo wejść w ostatnim poście. Naprawdę dużo to dla mnie znaczy. Jeszcze dopowiem iż ta historia będzie dwuczęściowa. Jedna cześć dziś a następna część w kolejnym poście (po kolei)
Zapraszam...

Była 3 rano, a ja nadal nie mogłem zasnąć. Noc w noc tak samo już od paru miesięcy. Czyżby mój organizm pozbył się potrzeby snu. Najwyraźniej tak, bo od tego czasu nigdy nie czułem zmęczenia. Można powiedzieć że zamiast 3, żyłem 6 miesięcy bo inni ludzie połowę swojego istnienia przesypiają.
Chodziłem po wielu lekarzach i żaden nie umiał pomóc. Żaden lek dotąd nie poskutkował. Można powiedzieć że są dobre strony mojej "choroby". Niby mam więcej czasu na wszystko ale tak naprawdę w tym właśnie czasie nie mogę się na niczym skupić. Tak jakby mój mózg działał na mniejszych obrotach.
To jest męczące ale nie tak bardzo aby zasnąć (niestety). Moim nowym nocnym koszmarem stała się nuda. Postanowiłem więc odkryć życie nocne w TersTim. Z początku trochę się obawiałem ludzi którzy bez celu błąkają się w nocy po ulicy. Często gdy ktoś przechodził obok mnie spuszczałem wzrok lub omijałem byle by mnie tylko nie zaczepił.

Jednak pewnego dnia pokonałem tą magiczną barierę. Właściwie nie zrobiłem tego ja lecz jeden z właśnie tych ludzi.
Gdy pewnej nocy usiadłem zrezygnowany pod murem jednego z bloków jeden facet odezwał się do mnie.
-I co widzę że mamy problem z spankiem -rzucił z początku wydawałoby się w powietrze lecz jego wzrok ewidentnie lądował na mnie
-Poniekąd -Szybko odpowiedziałem nie chcąc dalej rozmawiać.
-Nie myśl sobie, że tylko ty. Myślisz sobie że dlaczego większość z nas łazi w nocy po ulicy choć w dzień wiedziemy normalne życie. -rzekł z wyraźnym wyrzutem
-To źle myślałeś
-Facet czego ty ode mnie chcesz. Dam ci piątaka i spadaj
-Chce ci pomóc
Uznałem to za brednie i po prostu odszedłem bez słowa. Zresztą on również zaczął zmierzać w swoją stronę. Przynajmniej uniknąłem tłumaczenia się czemu uciekam.
Nie chciałem z nim dalej gadać. Jakiś pierwszy lepszy pijaczyna będzie mi pomagał. Zastanowiło mnie to, że znał mój problem. Choć widząc takiego człowieka jak ja w nocy na mieście można domyśleć się iż ma on problem ze snem.

Tak oto minęły następne dni i następne noce. Spodobało mi się włóczenie po mieście wiec nadal po nim chodziłem ale tak aby nie spotkać tego pijaczka.
Niestety znów go spotkałem co zakłócił mój spokój. Wyglądał o wiele gorzej. Pewnie upił się ponad swoje siły. Przez swoją słabą wole znów zacząłem z nim gadać. Lecz ta rozmowa nie należała do lekkich. Prosto z mostu powiedział mi, że nie śpię przez to co wszyscy. Przez innowacyjne szczepionki PEXIL (Największy ośrodek badawczy w TersTim).
Z początku nie uwierzyłem ale potem do mnie dotarło że może faktycznie ma on rację. Postanowiłem więc wyjaśnić tą sprawę z samym ośrodkiem. Dzwoniłem i wysyłałem listy ale nie było żadnej odpowiedzi na moje zażalenia czy po prostu pytania. Uznałem, że on coś wie bo było to naprawdę podejrzane.
Zacząłem częściej spotykać się z tym facetem i obmyślać sposób w jaki dowiemy się prawdy. Bo jak to on mówił po 6 miesiącach takiego niespania człowiek po prostu umiera. Boże mi zostało tylko 3 miesiące do śmierci.
Z biegiem dni nie tylko moja desperacja się powiększyła. Temu facetowi zostało parę dni. Trzeba więc było podjąć odpowiednie środki.
Zaatakowanie siedziby PEXIL.

Po przetrawieniu pomysłu zaczęliśmy obmyślać plan. Ja nawet wziąłem urlop w pracy by mieć czas. Po paru dniach planowania zebraliśmy broń i rano mieliśmy się zebrać pod siedzibą PEXIL.
Aby przypadkiem policja nam nie przeszkodziła wezwaliśmy ją na drugi koniec miasta pod pretekstem wielkiej strzelaniny więc chyba powinni wysłać tam większość swoich jednostek.
Nareszcie, po wielu dniach przygotowania staliśmy pod drzwiami siedziby. Razem ze mną i facetem przyszło jakieś 10 osób. Plan był prosty: znaleśc jakiegoś doktorka, przymusić go do gadania i znaleźć antidotum o ile takie jest. Wiele ryzykowaliśmy. Szykowały się kłopoty z prawem ale mieliśmy nadzieje że po udowodnieniu tego co zrobił nam PEXIL zostaniemy uniewinnieni.
I tak zabrzmiał pierwszy dźwięk naszej próby ratunku. Odgłos tłuczonego szkła od drzwi wejściowych...

Koniec części pierwszej.


14 komentarzy:

  1. Kurczę fajne opowiadanie ;D
    Ciekawie piszesz
    Pozdrawiam
    http://niebioeski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie urywa się opowiadania w takich momentach...
    Podoba mi się, jak zawsze. Fajny motyw ze złą korporacją, która podtruwa klientów, coś dzwoni, ale nie wiem w którym kościele. Czekam na drugą część. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam. I dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  3. Wow! Na pewno przeczytam drugą część! *o*
    Kiedy się mniej więcej pojawi, w sobotę? :)

    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło się czyta te opowiadania. Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lekkie i wciągające opowiadanie, bardzo mi się podoba. Oby ich plan się powiódł. Dobrze, że główny bohater tego opowiadania dogadał się z tym pijaczyną. Podejrzane, skąd on może to wiedzieć?
    http://dziennik-ali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Wszystkiego dowiesz się w części 2

      Usuń
  6. Fajnie czyta się Twoje opowiadania :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysł, ciekawe co się dalej stanie!
    Mam nadzieję,zeniespodzianka dla Swinki się uda!

    Nominowałam Was do LBA! Więcej informacji tutaj >KLIK<

    reallylovediy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jakos tą nominacje wcisne między posty.

      Usuń
  8. Pięknie napisane. Nie byłam wieki na Twoim blogu, jest czego żałować. Nic się nie zmieniło, piszesz genialnie i nadal z wielką przyjemnością zostaje fanką Twojej twórczości.
    Pozdrawia Anka

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało. Każdy komentarz to dodatkowa góra na południu świata TersTim. I od ciebie zależy ile tych gór jest i czy są one wysokie albo niskie. Strome czy łagodne. Wszystko zależy od ciebie.